Tuningowanie masek, czyli mój ulubiony sposób na idealnie miękkie i odżywione włosy.
WŁOSY

Tuningowanie masek, czyli mój ulubiony sposób na idealnie miękkie i odżywione włosy.

Jeśli nie jest to najlepszy i najszybszy sposób na niesamowity efekt na włosach bez zbędnego wydawania pieniędzy, bez zakupów, mając tylko to co masz już w domu, to ja już nie wiem co nim jest!

Co to jest tuningowanie masek?

Tuningowanie tak jak w przypadku tuningu samochodu – tuningowanie masek lub innych kosmetyków to ulepszanie, nadawanie innych właściwości. Można w ten sposób ulepszyć praktycznie każdą maskę lub odżywkę, która sama w sobie nie robi nic, plącze włosy lub je matowi. W taki sposób udaje mi się wykorzystać do końca wszystkie maski i odżywki, których normalnie bym nie tknęła lub wyrzuciła po pierwszym użyciu. Sposobów na takie ulepszenie jest cała masa, można dodać do takiego kosmetyku wszystko, co przyjdzie nam na myśl. Osobiście korzystam z zasobów mojej kuchni oraz z innych kosmetyków. Mieszam je ze sobą na różne sposoby, w różnych ilościach i proporcjach.

Czym można tuningować maski?

Tak jak przed chwilą wspomniałam, można wykorzystać swoje zapasy kuchenne, czyli oleje, żel z siemienia lnianego, jogurty lub kefiry, miód, sok z cytryny oraz inne owoce czy warzywa. Ja za każdym razem do takiej mieszanki dodaję odrobinę miodu, sporą ilość pierwszego lepszego oleju i przy co drugim użyciu – żel z siemienia lnianego.

Ostatnio pisałam recenzję odżywki Baylis&Harding i mocno ją skrytykowałam. Prawda jest taka, że ona sama, nawet z dodatkami jest tragiczna. Natomiast jeśli doda się do niej inną maskę lub odżywkę, która nie jest taka koszmarna solo, można wyciągnąć na włosach całkiem niezłe efekty, nawet przy bardzo niskim pokładzie nadziei. Podczas robienia przeglądu kosmetycznego na chwilę wylądowała na kupce do wyrzucenia. Jednak w pewnym momencie oświeciło mnie, aby ją stuningować i dodać do mieszanki jeszcze jedną maskę. Jaki był efekt? Niesamowicie gładkie i błyszczące włosy, nie plątały się i były naprawdę cudownie miękkie. W ten sposób w bardzo szybkim czasie zużyłam resztkę tej odżywki nie odczuwając konsekwencji, jak przy „normalnym” jej użyciu.

Zobacz też: Jaki olej do Twojej porowatości włosów? Sprawdź jak go dobrać!

Jaką maskę wybrać do tuningu?

Przetestowałam w ten sposób naprawdę wiele masek i odżywek, od tych top of the top (np. Natur Vital), przez neutralne biedronkowe odżywki BeBeauty, aż po wyżej wspomnianą tragiczną Baylis&Harding. Za każdym razem efekt był pozytywny, tak mocno, że byłam wręcz zszokowana tym, jak bardzo mała ilość dodatków może zmienić efekt finalny.

W zasadzie każda maska i odżywka będzie się nadawać do tuningu, dużo natomiast zależy od tego co ma w składzie, jak działa na włosy i jaki efekt lubimy. Jeśli maska sama w sobie ma wszystko, co potrzeba, czyli zachowuje równowagę między emolientami, humektantami i proteinami, to nie do końca jest sens z nią eksperymentować, ALE jeśli sobie tak właśnie życzysz – śmiało! Być może będzie działać na Twoje włosy jeszcze lepiej niż dotychczas. Natomiast jeśli dana maska ma w swoim składzie w zasadzie tylko konserwanty i silikony, może stanowić nam za bazę do tworzenia swoich ulubionych połączeń półproduktów.

Zobacz też: Jak przygotować włosy do zimy? Pielęgnacja włosów zimą!

Jak tuningować i ubogacać maski i odżywki?

Maska jest za ciężka – gdy maska mocno obciąża Twoje włosy, oznacza to, że ma w składzie dużo emolientów i włosy wyglądają na przetłuszczone. Aby zniwelować ten efekt, wystarczy dodać jakiegoś nawilżacza (np. miód, aloes, kwas hialuronowy, gliceryna, żel lniany, kefir, jogurt naturalny, mocznik)

Maska jest za lekka – gdy maska jest za lekka już wiesz, żeby dodać oleju do maski. Na dobrą sprawę nada się zarówno olej lniany, rzepakowy, słonecznikowy, jak i oliwa z oliwek. Cokolwiek masz w kuchni, możesz użyć.

Maska nic nie robi – gdy efekt jest marny lub gdy nie ma efektu, można pomieszać i oleje, i humektanty i proteiny – w takich ilościach, aby nie zrobić włosom krzywdy. Emolienty i humektanty już wymieniłam. Proteiny to np. żółtko jaja, cysteina, keratyna, jedwab, elastyna, kolagen. Jeśli masz w domu ocet jabłkowy, witaminę E, jakieś zioła, czy spirulinę – możesz na spokojnie z tym eksperymentować.

Zobacz też: Główne przyczyny wypadania włosów. Dlaczego Twoje wypadają i jak nad tym zapanować?

Przed myciem czy po myciu?

W przypadku takich eksperymentalnych mieszanek zalecałabym nakładanie ich przed umyciem włosów szamponem, na zwilżone włosy, najlepiej pod czepek. W ten sposób unikniesz konsekwencji, jeśli zdarzy Ci się przedobrzyć z którymś z dodatków, np. z olejem. Nakładając stuningowaną maskę po umyciu włosów, być może będzie konieczne ich ponowne umycie, przez zbyt obciążone włosy, wyglądające na przetłuszczone.

Zobacz też: Czy da się uratować i odbudować ekstremalnie zniszczone włosy? TAK! Sprawdź jak to zrobić!

 

Jaka jest moja ulubiona mieszanka?

Maska: Kallos – Cherry, Algae lub Omega

Dodatki: miód, olej oraz aloes

Lepiej raz a dobrze czy robić mieszankę za każdym razem?

Dostałam to pytanie i na początku się zdziwiłam, ale potem przypomniały mi się moje początki tuningowania masek, a to było dobre 10 lat temu! Wtedy nie myślałam zbytnio o odpowiednich ilościach oleju czy kosmetyków, tylko lałam ile się da, tłumacząc sobie, że moje włosy są takie zniszczone, że i tak to wchłoną. Drugi mój grzech to było rozrabianie takich mieszanek na dużych ilościach, aby za każdym razem nie robić jej od nowa. Mieszając półprodukty z gotowymi kosmetykami oraz kosmetyki między sobą zaburzamy ich skład, przez co w każdej chwili mogą się zepsuć. Lepiej jest na bieżąco, na jedno użycie tworzyć mieszankę, która nie będzie miała szans na zepsucie się ani na zmianę swoich właściwości.

Zobacz też: Olejowanie włosów dla początkujących. Jaki olej wybrać, jak dużo nakładać i odpowiedzi na wiele innych pytań!

Skąd mam wiedzieć co dobrze zadziałało podczas tuningu?

Super ważne pytanie, ponieważ często chcemy dobrze i zazwyczaj przedobrzamy z ilością dobieranych dodatków. Najlepiej zaczynać od jednego lub dwóch i sprawdzać jakie połączenia najlepiej się spisują.

 

Tuningujecie czasem maski i odżywki? Jakie są Wasze ulubione połączenia? Buziaki!

INSTAGRAM – FACEBOOK – GOOGLE+
BLOG ŚLUBNY – GRUPA ŚLUBNA