Recenzja szamponu i odżywki Baylis&Harding Great Hair Coconut
WŁOSY

Recenzja szamponu i odżywki Baylis&Harding Great Hair Coconut

W TK MAXX można czasem znaleźć ubraniowe, kosmetyczne i papierowe perełki. Wygląd całego asortymentu TK jest naprawdę świetny. Nic więc dziwnego, że po prostu poleciałam jak blachara na wygląd opakowań tego zestawu i obecność oleju kokosowego, który moje włosy uwielbiają. W pewnym sensie nawet była to dla mnie pamiątka z podróży poślubnej. Tak jak niektórym wspomnienia wracają  na dźwięk jakiejś piosenki, tak u mnie na zapach kosmetyku kupionego i używanego w danym miejscu. Czy sprawiłam sobie więc idealną pamiątkę?

Szampon Great Hair Coconut Nourish & Hydrate

  • Zapach – bardzo mocny, chemiczny, kokosowy, trochę jak samoopalacz z Ziaji, zostaje na długo na skórze i włosach
  • Konsystencja – trochę żelowa, ale bardzo wodnista, ma perłowy kolor
  • Opakowanie – bardzo ładna szata graficzna, porządne wykonanie, dosyc twardy plastik, pojemność 500ml, natomiast ogromna wadą jest pompka, ponieważ lubi się bardzo mocno zacinać i jest strasznie śliska, przez co np użycie pod prysznicem granicy czasem z cudem.
  • Działanie – TRAGICZNE. Prócz tego, że bardzo mocno i ładnie się pieni, na początku ładnie pachnie i czasem(!) daje efekt błyszczących włosów, to tyle z jego plusów. Błysk na włosach pojawia się tylko, jak uda mi się je rozczesać bez wyrywania sobie włosów z czaszki. Po chwili od umycia włosów, boli Cię już głowa od tego zapachu. Tak bardzo kołtuni i matowi włosy, że nie mam pojęcia kto to wypuścił na rynek i dał cenę 60zł za komplet z odżywką po przecenie w TK MAXX. Totalnie nie domywa włosów, zostawia je przyklapnięte, jest na nich jakiś dziwny film, taka szorstkość, bardziej jakby osad. Używam go jak najrzadziej od roku i dalej niestety jest go dużo, wręcz za dużo. Bez tony silikonowego serum nie jestem w stanie rozczesać włosów ani na mokro, ani na sucho. Niestety konieczne jest umycie włosów następnego dnia.
  • Skład:  aqua, sodium laureth sulfate, cocamidopropyl betaine, sodium chloride, ammonium lauryl sulfate, glycerin, isosteramide mipa, glyceryl laurate, peg-12 dimethicone, polyquaternium-7, parfum, betaine, cocos nucifera oil, hydrolyzed keratin, panthenol, tocopheryl acetate, styrene acrylates copolymer, polysorbate 20, phenoxyethanol, potassium sorbate, benzyl alcohol, methylchloroisothiazolinone, methyisothiazolinone, magnesium chloride, magnesium nitrate, triethylene glycol, propylene glycol, tetrasodium edta, citric acid

Odżywka Great Hair Coconut Nourish & Hydrate

  • Zapach – mniej irytujący niż szampon, mniej kokosowy, jeszcze bardziej chemiczny
  • Konsystencja – gęsta, ładnie się rozprowadza na włosach, nie spływa między palcami
  • Opakowanie – takie samo jak wyżej, jednak jest dużo większy problem z dozowaniem odżywki, ponieważ pompka na raz wypluwa maleńką ilość i trzeba się nasapać, żeby pokryć nią całe włosy
  • Działanie – nie jest dużo lepiej niż w przypadku szamponu. Niby niczym nie wyróżniająca się odżywka, a jednak coś w niej było cały czas nie tak, jak trzeba. Totalnie nie ułatwiała zadania przy rozczesywaniu włosów, dodatko po jej uzyciu widziałam na moich włosach strączkujące się pasma. Nie pomagała w zmywaniu oleju, wręcz przeciwnie. Po prostu włosy nie wyglądały dobrze po jej użyciu. O ile moje włosy się plączą, tak ta odżywka powodowała: jeszcze gorsze plątanie, obciążenie włosów, strączkowanie się, przyklap na długości, wrażenie tłustych włosów podczas suszenia naturalnego, natomiast po wysuszeniu suszarką stawały się suche, matowe, puszące się, jak siano.
  • Skład: aqua, cetearyl alcohol, bis-(isostearoyl/oleoyl isopropyl) dimonium methosulfate, distearoylethyl dimonium chloride, cocos nucifera oil, hydrolized keratin, tocopheryl acetate, panthenol, betaine, glycerin, ceteareth-20, parfum, benzyl alcohol, methylchloroisothiazolinone, methyisothiazolinone, magnesium chloride, magnesium nitrate, triethylene glycol, propylene glycol, polysorbate 20, phenoxyethanol, potassium sorbate, citric acid

Podsumowanie

Miałam cichą nadzieję, że będzie to taki zestaw wyjściowy jak w przypadku zestawu Argan z Cece of Sweden, ale mocno się rozczarowałam. Nie stroniłam mocno od kosmetyków z gorszym składem, bo zdarzały się perełki, których można było użyć przed większym wyjściem i zawsze był efekt WOW. Tutaj brakuje podstaw. Szampon nie myje włosów, zostawia je przyklapnięte i wyglądające na tłuste strąki. Odżywka mogłaby się nadać do mojej mieszaniny z olejem, ale ma tak paskundy chemiczny zapach, że po kilku minutach na głowie zaczyna boleć mnie głowa. Teraz staram się zużyć te dwa produkty jak najszybciej i o nich jeszcze szybciej zapomnieć. Stosuję dwa mycia szamponem (duża ilość) i wczesywanie odżywki, jeśli mam dużo wolnego czasu w domu. Najgorszy jest ten osad, który zostaje na włosach po szamponie i gdy nie umyję ich nastepnego dnia, zaczyna strasznie swędzieć mnie skóra skóra głowy. Dałam wiele szans. Stosowałam razem, osobno, OMO, OM, MO, olejowanie przed myciem, po myciu, nic. Żaden sposób nie był dobry.

W skrócie – nie polecam nikomu, a właściwie polecam. Trzymać się od tych kosmetyków z daleka. 


Jeśli podobają Ci się moje posty zaobserwuj mnie w social mediach i nie zapomnij zapisać się na powiadomienia e-mailowe!

FACEBOOK – INSTAGRAM – GOOGLE+

NAJPIĘKNIEJSZE INSPIRACJE ŚLUBNE – WESELE BEZ SPINY IG