URODA, WŁOSY

Co to jest porowatość włosów? Test na porowatość włosów.

Czym jest porowatość włosów? Jak rozpoznać porowatość włosów? Czym się wyróżniają włosy niskoporowate, średnioporowate i wysokoporowate? W jakim celu wykonuje się test na porowatość włosów i do czego to jest przydatne w pielęgnacji włosów? Te pytania często się przewijają na blogach, a tylko wtajemniczeni wiedzą o co chodzi. A czy Ty wiesz, czym jest porowatość?

Porowatość włosów – co to jest?

Czym ona jest? Jest to fizyczny stan włosów. Zależy ona od struktury naszych włosów, przebytych zabiegów, odpowiedniej pielęgnacji. Zdrowy włos ma gładkie, śliskie i przylegające do siebie łuski. Dzięki temu, że są „murem”, nawilżenie z naszych włosów nie ucieka tak szybko jak z włosów wysokoporowatych, które mają rozchylone łuski. Staje się wtedy bardzo podatny na uszkodzenia mechaniczne i na temperaturę.
W skrócie porowatość włosów to stopień odchylenia łuski włosa.

Najlepsze porównanie włosów wysokoporowatych (po lewej) z niskoporowatymi (po prawej)
Test na porowatość włosów

Do szklanki z ciepłą wodą wrzuć swój włos i zostaw go na około 10 minut. Jeśli po tym czasie włos się unosi na wodzie – niskoporowate, jeśli zanurzył się całkiem – wysokoporowate. Gdzieś pomiędzy, czyli jeśli zanurzył się tylko trochę – średnioporowate.
Przesuń palcami po swoim włosie, jeśli łuski są mocniej odchylone i czujesz pod palcami jakieś nierówności, to jest to porowatość wysoka, jeśli ich nie czujesz – niska, a jeśli jest ich niewiele – średnia.
Po wyjściu spod prysznica nie wycieraj się ręcznikiem i poczekaj. Jeśli Twoje ciało schnie szybciej niż włosy tym niższa jest porowatość. Jeśli natmiast włosy schną szybciej niż ciało, tym porowatość włosów jest wyższa.
Żaden z tych testów nie jest w 100% wiarygodny, dlatego warto zrobić wszystkie 3, aby mieć jako taki ogląd na to, jak zachowują się Twoje włosy.

Najlepiej jednak jest się przyjrzeć swoim włosom po umyciu włosów jedynie szamponem (Naked Hair Challenge jest idealnym wyzwaniem dla osób, które chcą zdiagnozować swój obecny stan włosów) – wtedy daje to ogólny pogląd jak one naprawdę wyglądają, jak się zachowują. Jeśli nie jesteś pewna co do porowatości, możesz poprosić kogoś bliskiego o opinię – zapytaj jakie są w dotyku, czy są suche, zniszczone, czy się błyszczą. Moje włosy są niskoporowate (ewentualnie średnioporowate w kierunku niskoporowatych), co widać w tym wpisie.
Mikroskop jest jednak mistrzem w mówieniu prawdy o naszych włosach. Jeśli masz taką możliwość – nie wachaj się, włóż pod niego włos i sama oceń, co zobaczyłaś 🙂

www.poradyherrbaty.pl

Jakie są typy porowatości włosów?

Poniżej przedstawiam ramowe przedstawienie włosów niskoporowatych, średnioporowatych oraz wysokoporowatych, im częściej powiesz tak przy każdym punkcie, tym większe prawdopodobieństwo posiadania właśnie tej porowatości. Jeśli jest pół na pół procentowo, to najbardziej prawdopodobne, że Twoje włosy są średnioporowate.

 

*Włosy niskoporowate*

-łuska odchylona w niewielkim stopniu lub wcale
-włosy są gładkie, śliskie, błyszczące
-mało podatne, uparte
-wolno pochłaniają wodę, równie wolno schną (szczególnie grube lub gęste)
-są w znacznym stopniu odporne na stylizację ciepłem i farbowanie
-nie elektryzują się i nie puszą lub tylko w niewielkim stopniu
-zazwyczaj są to włosy proste lub lekko falowane
-łatwo się rozczesują, tworzą tak zwaną taflę
-na włosie nie widać żadnych „białych kropek”, zniszczeń, nierówności, wygląda dokładnie jak łuski węża 🙂

*Włosy wysokoporowate*

-łuska odchylona w dużym lub bardzo dużym stopniu
-włosy są matowe, suche, zniszczone
-bardzo podatne na stylizację
-szybko pochłaniają wodę i inne substancje, jednak tak samo szybko wysychają
-bardzo mało odporne na każdy rodzaj zniszczeń – często widać „białe kropki”, rozdwojone końcówki, załamania
-farbowane, rozjaśniane rozjaśniaczem
-włosy falowane lub kręcone (jednak mogą równie dobrze być proste, ale niesamowicie zniszczone)
-puszą się, elektryzują, mają dużą objętość
-często się strączkują, zbijają w kolonie, nawet tuż po rozczesaniu włosów
-zdarza im się łamać, rwać lub ciągnąć nawet w połowie długości

*Włosy średnioporowate*

Są najcięższe do określenia, mają zarówno cechy niskoporowatych jak i wysokoporowatych. Zazwyczaj są to włosy o podwyższonej porowatości z powodu zabiegów chemicznych (farbowanie rozjaśnianie, dekoloryzacja) lub zbyt częstej/ niezabezpieczonej stylizacji temperaturą. Ich faktura jest gdzieś pomiędzy falowanymi, kręconymi a prostymi. Jeśli są suche, bez bardzo widocznych zniszczeń, dosyć łatwo o nie zadbać aby wyglądały jak najlepiej.

Każdy rodzaj włosów ma pewne naturalnie określone granice. Zdarza się, że włosy niskoporowate nie będą włosami idealnymi, na przykład z powodu ich gęstości lub grubości. Natomiast największe efekty dbania o włosy czy olejowania można zaobserwować na włosach wysokoporowatych i suchych.

Słyszałam o oleju kokosowym, który podobno pasuje TYLKO niskoporowatym, jednak to się nie sprawdza, chociażby na moim przykładzie. Ja oleju kokosowego używam od samego początku i zawsze mi pasował, więc jednak ten argument nie jest prawdziwy.

Czy porowatość włosów może się zmienić?

Oczywiście, że tak! Jeśli na początku swojej przygody często farbowałyście i rozjaśniałyście włosy, męczyłyście je prostownicą i popełniałyście włosowe grzechy (o których pisałam w tekście o największych włosowych błędach) a następnie się nawróciłyście, zaczęłyście mocniej dbać o włosy, olejować, suplementować się od wewnątrz, to po jakimś czasie pielęgnacja na pewno pokaże swoje rezultaty poprzez lepszy wygląd włosa. Z czasem również zniszczone włosy zostaną ścięte, nowe nie będą niszczone i w ten oto sposób z szopy godnej czarownicy możesz przeistoczyć się we właścicielkę gładkiej tafli włosów, niekoniecznie prostej bo i fale i loki potrafią pięknie błyszczeć!

Dlaczego warto przeprowadzić test na porowatość włosów ?

Ponieważ ma to znaczenie dla właściwej pielęgnacji włosów. Olejowanie włosów jest bardzo popularne, ale warto określić porowatość swoich włosów, aby jak najlepiej dobrać właściwości oleju do swojego rodzaju włosów, zamiast eksperymentować. Każdy olej ma inne właściwości i jest polecany dla różnych porowatości. Oczywiście każdy chce jak najszybciej poprawić wygląd swoich włosów, więc jest to sposób aby nie tracić czasu na eksperymenty, tylko od razu dobrać olej pod siebie. Drugą sprawą są szampony, odżywki, maski, sera… Niskoporowate włosy często są oklapnięte i bez życia. Wysokoporowate natomiast szybko się niszczą i kruszą. Należy dobrać kosmetyki tak, aby niskoporowatych włosów nie obciążać zbyt często odżywczymi maskami i stosować lekkie mgiełki i jedwabie, a do wysokoporowatych można dobrać cięższą maskę, cięższe serum ochronne z silikonami oraz częściej olejować, większą ilością oraz dłuższym czasem, gdyż w wysokoporowate włosy olej wchłonie się szybciej niż w niskoporowate.

Długo zajęło mi obeznanie się z tym tematem, jednak czuję że nie wyczerpałam tematu. Wszystkie artykuły, jakie czytałam określają sztywne ramy, które włosy powinny spełniać aby być podciągnięte pod konkretną kategorię. Ale tak nie jest. Właściwie to przy nazwach (nisko/wysokoporowate) chciałam dopisać wielkimi literami ZAZWYCZAJ. Bo każdy włos jest inny. Jak same widzicie na swoich głowach jaśniejsze i ciemniejsze włosy, cieńsze i grubsze, czy nawet dystroficzne, to ciężko jest skategoryzować całość włosów, spełniając wszystkie podpunkty.

 

Jakiego rodzaju macie włosy? Uważacie, że od ich rodzaju zależy pielęgnacja czy wystarczą eksperymenty na sobie i droga do znalezienia własnego sposobu? Co się u Was sprawdza?

Jeśli podobają Ci się moje posty zaobserwuj mnie w social mediach i nie zapomnij zapisać się na powiadomienia e-mailowe!

FACEBOOK INSTAGRAMGOOGLE+PINTERESTNAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE – GRUPA ŚLUBNA

  • ja mam chyba średnioporowate, ale do końca nie jestem w stanie określić , t e pod spodem schną bardzo wolno, nawet do kilku dobrych godzin a te na wierzchu natychmiast 😉

    • To tak jak u mnie 🙂

  • Marta Flak (Gofer)

    Ja mam średnioporowate, ale przyznam, że często są tak gładkie, błyszczące, śliskie, że nawet kusiłabym się na stwierdzenie że nisko 😛 Ale za często farbuję włosy, żebym mogła to stwierdzić 😀

  • Świetny, rzeczowy wpis! Ciężko dać sztywne granice miedzy poszczególnymi rodzajami włosów. Ja z opisu mam chyba średnioporowate. U mnie olej kokosowy sprawdza się świetnie a jest polecany do wyłącznie niskoporowatych. Więc jak widać są odstępstwa od ogólnych zasad.

  • Wygląda na to, że są średnioporowate. Nie chciały się skubańce utopić. Pływają sobie w połowie i różnie mi schną 🙂

  • Śmiem się nie zgodzić z porównywalnym pierwszym obrazkiem 😀 Sama mam włosy wysokoporowate, a jednak przeważnie są błyszczące i sypkie 😀