ŚLUB

Manifest Nowożeńców – przemyślenia po naszym ślubie i weselu.

Tak naprawdę dopiero kilka dni po weselu możesz się rozeznać czy wesele się udało. Bo wesela nie tworzysz Ty, tylko Twoi goście i to, jak się bawili. Jeśli się dobrze nie bawili, jedzenie im nie smakowało, muzyka nie pasowała – nie ważne co Ty uważasz, gości było więcej i już Cię przegłosowali. O dekoracjach w kościele dowiadujesz się dopiero na weselu lub poprawinach. A że narzeczony świadkowej jest lepszym DJ-em od tego wynajętego dowiadujesz się od razu, bo siostrzenica Twojego męża się już zakochała. A my traktujemy miłość kilkulatki bardzo poważnie 😀

*Imiona i nazwiska gości – nie rób lipy i sprawdź milion razy zanim napiszesz na zaproszeniu na winietce to, co podał Ci narzeczony. Ewentualnie dopytaj jego mamy lub rodzeństwa, czy przypadkiem jego kuzyn to na pewno Mateusz, a nie jak się okazuje Paweł, a ciocia na nazwisko ma Matusiak, nie Matusik. A był przekonany na milion procent.

*Jeżeli on chce ślubu kościelnego i błogosławieństwa – odpuść, pozwól mu się cieszyć jednym z niewielu wyborów. A nuż widelec po ciężkiej rozmowie w poradni będziecie sobie jeszcze bliżsi? Ale jak od początku Ci mówi, żeby na sali nie robić pomponów, też odpuść. To tylko 50 godzin mniej roboty dla Ciebie. I tak nikt nie zwróci uwagi. A jak zwróci, to że są krzywe, albo myśli że to miały być kwiaty. Albo chmurki. Odpuść.

*Jeśli nie jesteś miłośniczką szpilek i obcasów, daj sobie spokój. Kup sobie trampki lub balerinki na całość wesela, a szpilki załóż tylko na ślub dla przyzwoitości. Ty będziesz się lepiej bawić i będziesz sie więcej uśmiechać. Tylko nie zapomnij dopasować sukienki do płaskich butów, bo może być za długa. I będą Cię deptać. I rwać sukienkę. Przez caaałą noc.

*Jeżeli masz swoją wizję na dekoracje, zaproszenia, kwiaty czy wystrój sali, a jemu się nie podoba – postaw na swoim albo go postaw przed faktem dokonanym. On i tak odpuści i będzie musiał za kazdym razem wysłuchiwać, że macie przepiękne zaproszenia, takie inne! Patrzenie na niego z pogardą w oczach w tym momencie to dla niego wystarczajaca kara.

*Jeśli masz przeczucie, że zrobiliście błąd podpisując umowę z tym DJ, posłuchaj tego przeczucia i zmień go czym prędzej na kogoś innego, z polecenia. Żeby w trakcie wesela nie umierać, czekając prawie 2 godziny na pierwszy taniec i czekając na przyśpiewki przy stołach, których niestety nie było. A zarzekał się, że będą. Dobrze, że wujek Jurek przyśpiewki ogarnął.

*Miej ze sobą pomadkę, nawet na stole przed Tobą. Mnóstwo gorzkiej wódki i jedzenie sprawiają, że szminkę masz przez 30% czasu. A ta którą nałożyła Ci wizażystka – nie było jej już na ślubie.

*Ćwicz ręce miesiąc, dwa przed weselem. Zawsze znajdzie się jakiś kuzyn, który z chęcią spróbuje wyrwać Ci ręce ze stawów.

*Osoby, które nie przyszły na wesele i dowiadujesz się o tym siadając do stołu – olej ich. Zarzekali się, że będą. Nie były. Telefon miesiąc po weselu raczej nie naprawi sprawy.

*Potwierdzenie przybycia to taka dziwna rzecz – każdy rozumie ją inaczej. Niektórzy potwiedzą od razu, niektórzy dzwonią, żeby potwierdzić nieobecność na ślubie, ale zdarzą się ludzie, którzy potwierdzą obecność, co jest sukcesem. Niestety wciąż masz na liście ludzi, którzy nie zadzwonią, nie napiszą, tylko musisz się do nich dobijać. A i tak się nie dowiesz. Wtedy przyjmujesz, że ich nie będzie i z głowy.

*Nienawidzisz disco polo. Ok, trwaj przy tym, że go nie będzie. Podchodzi do Ciebie mama i mówi „goście chcą disco polo”. Obstawiasz przy swoim? Pfff „róbta co chceta”.

*Tyle dekoracji ile możesz, zrób sama. Gdy ktoś się dowiaduje, że to handmade by you, masz +10 do fajności.

*Obejdź całą swoją rodzinę na weselu i chwilę z nimi pogadaj. Każdemu zrobi się miło, natomiast będzie Ci żal, że tego nie zrobiłaś.

*Jeśli tuż przed ślubem czujesz ogromny stres, proponuje kieliszek wódki. Ewentualnie pół butelki wina 😉 Przynajmniej na zdjęciach jedno się będzie uśmiechać.

*Każdy ma do czegoś talent. Ja mam talent do potykania się i częstego mylenia się. Wchodząc po schodach do kościoła nadepnęłam raz na sukienkę i raz sie potknęłam. Na przysiędze ktoś sie pomylił? Oj. Olać to, i tak nikt już tego nie pamięta.

*Aha, tort krójcie razem.

*Drama? Oczywiście. Zawsze znajdzie się kilka osób, które zrobią dramat jeszcze przed weselem i obrażą sie na śmierć. Może to i lepiej?

*Zaproście tylko i wyłącznie tych, których CHCECIE widzieć tego dnia ze sobą. Nie dlatego, że rodzina, że wypada, że znajomi rodziców, bo rodzice płacą, bo byliście na weselu u nich, bo oni też zapraszali, bo dużo dadzą… Dzięki takiemu rozumowaniu ograniczyliśmy ilość osób, która nie pojawiła w dniu ślubu. 2 spodziewane i 2 niespodziewane na ok 120 osób.

*Uważasz, że jesteś gruba i musisz schudnąć do ślubu, żeby wyglądać idealnie? Hahaha! Nigdy w życiu. Gdybyście wiedziały ile ważę 😀

*Wybór Świadków to najważniejsza decyzja, zaraz po wyborze przyszłego Małżonka. Uwierz mi, w ten dzień stają się niewolnikami i lepiej, żeby nie zawiedli. Nasi byli najlepszymi na świecie i należą im się pokłony i wszystkie skarby świata.

*Zawsze się znajdzie taki wujek, który będzie kamerował wszystko i robił zdjęcia wszystkiemu, właził w kadr Waszemu opłaconemu profesjonaliście, więc ciężko będzie znaleźć zdjęcie bez niego.

Od Izy G.:

  • z rodzicami zatańczcie jak najszybciej bo ja z tatą i teściem zatańczyłam dosłownie w ostatnim momencie
  • nie zwracaj uwagi jeśli coś nie do końca poszło tak jak zaplanowałaś, nikt z gości nie wie, że miało być inaczej
  • jeśli macie fotobudkę to przejdźcie po stołach czy wszyscy byli bo ogłoszenie zespołu to za mało
  • koszyczki ratunkowe to strzał w dziesiątkę! Nawet Panowie korzystali ze skarpetek!
  • NAJWAŻNIEJSZE: cieszcie się sobą w każdej sekundzie! Zero fochów i marudzeń! To wasz dzień!

Jak na razie tylko tyle przychodzi mi do głowy po weselu, ale na pewno będę dodawać kolejne punkty z czasem – ale tylko i wyłącznie na podstawie własnych doświadczeń :p  A Wy jakie macie rady dla Narzeczonych szykujacych sie do tego dnia? 🙂


Jeśli podobają Ci się moje posty zaobserwuj mnie w social mediach i nie zapomnij zapisać się na powiadomienia e-mailowe!

FACEBOOK – INSTAGRAM – GOOGLE+ – PINTEREST – NAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE

  • Świetnie się czytało 🙂 Ja mam jeszcze jedno, nie zapomnieć dowodu osobistego jak to zrobił ponad 32 lata temu mój były mąż 😀 Być może to był jakiś znak ;)))

  • Dzień naszego wesela był idealny. Dopiero teraz, z perspektywy czasu, kilka rzeczy bym zmieniła. Ale jako całokształt – najlepsza impreza mojego życia 😀

  • Palec pod budkę

    U mnie właśnie chwilę po pierwszej rocznicy, na szczęście udało się wg Nas, a także wg gości, dlatego mogę wypominać ten dzień jako najpiękniejszy w życiu. Bardzo dobry zestaw tematów do przemyślenia i przedyskutowania.