LIFESTYLE PROSTOTA

List do siebie, czyli 15 pytań dla podsumowania swojego roku

Koniec starego roku i początek nowego roku to jak wiadomo czas wielkich podsumowań, czas wielkich planów i czas wielkich postanowień. Z jednej strony jest to mocno odgrzewany kotlet, ale z racji że niesamowicie rzadko sami siebie sprawdzamy to i tak ten czas jest wyjątkowy. Bo nie sztuką jest naszkicować plany na cały rok, mieć wielkie marzenia, ale sztuką jest do nich wracać, sprawdzać swoje postępy i po prostu je spełniać.

Spisane marzenia stają się celami

Ja podsumowuję swój nieco w inny sposób. Nie odwracam się do starego roku i nie patrzę co osiągnęłam, a co było moją ogromną porażką, bo te momenty nie są dla mnie najważniejsze. 1 stycznia otwieram swój słoik szczęścia i czytam spisane na karteczkach szczęśliwe momenty swojego życia, zapisane piosenki, które niesamowicie przywracają tamte chwile. Jak co roku chcę być jedynie szczęśliwa. Moje cele  ograniczają się zazwyczaj do spisania tego samego co roku – skończyć szkołę i pracować nad blogiem. W tej chwili jest mi to nie tyle co obojętne, to ważne w inny sposób. Wiem, że szkołę kiedyś skończę, jednak nie jest mi teraz potrzebna i obawiam się, że nie będzie. Praca nad blogiem również jest dla mnie ważna, ale zmieniła nieco przeznaczenie. Nie chcę już pisać o kosmetykach, o włosach polecając najlepsze kosmetyki, które dostaję od firm, bo przestało mi na tym zależeć. Być może tracę w tej chwili potencjalny zarobek, ale wolę się z Wami dzielić sposobami, które u mnie się sprawdzają w idei prostszego życia.

O ile wcześniej mój „minimalizm” odnosił się głównie do ilości posiadanych rzeczy, tak teraz skupiam się na tym, co mnie uszczęśliwia, co sprawia, że czuję że żyję. Na to jest jedna główna odpowiedź. Mój mąż. Dzięki niemu wszystko się zaczyna, dzięki niemu mam ochotę, aby się rozwijać, aby przekazywać innym, że nawet z trudnego związku można zbudować COŚ TAKIEGO. Dosłownie niezniszczalny mur, jednocześnie będący moim rozśmieszaczem, moim wsparciem, moim przywoływaczem zdrowego rozsądku, spojrzeniem z innej strony. 

W pewnym momencie chciałam już porzucić blog, bo nie miałam większej ochoty pisać, to tylko zapytał mnie po co było to wszystko. Tyle lat pisania, które o dziwo wciąż uwielbiam (i wychodzi mi dużo lepiej niż mówienie i ogólne wysławianie się) miałoby iść na marne? No chyba nie bardzo. Wróciłam. Jest mnie mniej. Zasiadam do laptopa, kiedy mam ochotę czymś się z Wami podzielić. No i dziś się dzielę moim sposobem na otwierające oczy podsumowanie swojego roku. Zaparz sobie dzban herbaty, naszykuj kartkę/notes i długopis i działaj.

 

Co roku zadaję sobie kilka pytań. By dowiedzieć się od samej siebie jak mi idzie życie. 

 

Przedstawiam Wam 15 pytań, które co roku zmieniają swoją odpowiedź, wydźwięk i moje spojrzenie na życie.

 

1 Co udało mi się osiągnąć w tym roku? Z czego jestem dumna?

Każdego roku jestem dumna z czego innego, mimo że postanowienia są prawie identyczne jak co roku. Warto jest jednak pod lupę coś innego. Coś co nie było planem i celem, a mimo wszystko zdarzyło się to coś, spontanicznie, coś co „wyszło samo” i na tyle Cię uszczęśliwiło, że jesteś z tego dumna. Każdy mały moment przypomina nam jednak, że nic samo się nie dzieje. I warto być z tego dumnym!

2 Co było największym wyzwaniem w tym roku? 

Wiadomo przecież, że jak już się coś zrobi to nagle się okazuje, że ta wielka paskudna rzecz wcale nie była taka trudna, można było to zrobić i się zrobiło. Nasze wyzwania a właściwie nasze podejście do nich pokazuje nam nasze wady i nasz strach. Każde „nie uda mi się”, „boję się”, „to chyba nie wyjdzie” obnaża nasze słabości. Ostatecznie robimy w końcu tą rzecz w mękach piekielnych i w momencie zakończenia otrzepujemy się i stwierdzamy, że nie było warto marudzić, tylko wyrzucić z głowy negatywne myśli, uwierzyć w siebie i po prostu to zrobić.

3 Czy wydarzyło się coś, co zapamiętam do końca życia?

Są wydarzenia, tak duże że będziemy je pamiętać mimowolnie do końca życia. Są też takie małe chwile, z reguły pomijane. Typu komplementy, miłe słowa, małe gesty, mała pomoc, małe pytanie, mała chwila, zmiana nastawienia, przebudzenie. Warto przypominać sobie małe rzeczy, bo gdyby nie te małe, codzienne chwile, nie byłoby i tych dużych ani żadnych innych. Dzięki innym ludziom w naszym życiu coś się zmienia, czasem coś na chwilę, czasem coś na całe życie i warto celebrować i wracać pamięcią do początków tych najważniejszych.

4 W jakim zakresie poczyniłam największe postępy?

Postęp to każdy krok naprzód. Nie tylko zawodowy, nie tylko związany z blogiem czy powiększaniem rodziny. Nasz postęp to rozwój naszego myślenia. Zamiast myśleć o tym, co nam nie wyszło, możemy pochwalić siebie za postęp. Chociażby za małe rzeczy. Nie schudłaś 20kg, ale schudłaś 5kg i nauczyłaś się jakie odżywianie najbardziej Ci pasuje. Nie przebiegłaś maratonu, ale już wiesz, że to nie bieganie sprawia Ci przyjemność, tylko pływanie. Uświadom sobie, że każdy z nas nie jest tą samą osobą, która planowała coś rok temu. Jesteś bogatszy w doświadczenia, przemyślenia, być może obracasz się w innym środowisku.

5 Jakiej najważniejszej rzeczy nauczyłam się w tym roku?

Pochwalę się swoją – nauczyłam się przepraszać i przyznawać się do swoich błędów.

6 Jaka jest najmilsza rzecz, jaką ktoś dla mnie zrobił w tym roku?

To jest chyba najtrudniejsze pytanie. Dlaczego? Bo zazwyczaj nie doceniamy tego, co inni dla nas robią. To może być rozmowa motywująca, to może być jakaś przysługa, gest, słowo. Jaka z tego lekcja? Doceniajmy innych, tak samo jak my lubimy gdy nas doceniają.

7 Czy są jakieś rzeczy, które chciałam zrobić w tym roku, ale odpuściłam? Dlaczego?

W pytaniu 4 wspomniałam, że jesteśmy innymi ludźmi niż rok temu. Naturalne jest, że jedne plany nam nie wychodzą, inne porzucamy, bo przestają być dla nas ważne. Ale dlaczego? Czy były związane z osobą, która już nie jest dla nas ważna? Jakaś umiejętność, która już nam się nie przyda? Coś się skończyło? Coś nie wyszło? A może porzuciłaś swoje marzenie bo przestałaś wierzyć w siebie? Odpowiedz sobie na to pytanie.

8 Jaka osoba miała na mnie największy wpływ w tym roku?

Może to być świeży mąż, może to być pani z dziekanatu, która informując Cię o jakiejś okazji zmieniła Twoje życie. Jeszcze raz – nie doceniamy wpływu innych ludzi na nasze życie, ale to właśnie dzięki nim nasze życie się kręci. Nie żyjemy w szklanej bańce, tylko jesteśmy otoczeni ludźmi. Nie ma szans, że to co osiągamy zależy jedynie od nas. Koegzystujemy z ludźmi spotykanymi na co dzień i uważam, że to oni nas zmieniają. nie tylko pozytywnie, ale również negatywnie. Toksyczny związek zmienia Cię nie do poznania, sprawia że tracisz siebie, swoją pewność siebie, swoją samoocenę, ostatecznie relacje z rodziną i poczucie sensu. Z drugiej strony przemiła kasjerka opowiada Ci dowcip, Ty pod nosem się uśmiechasz, Twój uśmiech wyłapuje dziewczyna, która od dawna Ci się podoba i też się uśmiecha. Będąc „na fali” pytasz ją o numer telefonu. Rozumiesz? Koegzystujemy ze sobą, żyjemy w środowisku pełnym ludzi, wywieramy na siebie ogromny wpływ. I zadbajmy o to, aby ten wpływ był pozytywny.

9 Czy jest coś czego żałuję, że nie zrobiłam? Albo żałuję, że zrobiłam? Dlaczego tak się stało?

Co prawda gdybanie nie prowadzi do niczego dobrego, jednak uświadamia nam milisekundę w której podjęliśmy jakąś decyzję i dlaczego tak się stało. Gdybyś czegoś nie zrobiła, może uratowałabyś związek. Twój błąd. Owszem. Ale nie można przewidzieć przyszłości, nie można zmienić przeszłości. Życie toczy się dalej i warto przestać trzymać w sobie te wyrzuty sumienia, przestać gdybać, bo już nic nie zmienisz w związku z tamtą sytuacją. Masz jedynie lekcję na przyszłość. Wyciągnij wnioski i się kieruj według wyciągniętych w swoim życiu lekcji.

10 Jakie 3 słowa opisują ten rok?

Przebudzenie, świadomość, decyzja. Przebudziłam się i uświadomiłam sobie, że moje najmniejsze i teraźniejsze decyzje wpływają na całe moje życie.

11 Co powinnam inaczej robić w przyszłym roku?

Może inaczej się odżywiać? Może inaczej spędzać czas ze swoją połówką? Inaczej się uczyć? Jeśli coś Ci nie wychodzi, może po prostu zrób coś inaczej? Najprostsze rozwiązania to najlepsze rozwiązania. Nawet rozpisz sobie na kartce z czym masz trudności i wypisz wszystkie rozwiązania, nawet te co uważasz za głupie. Zobacz ile jest sposobów na osiągnięcie celu, każdy obiera inną ściężkę. Jak nie trafia do celu to się wraca i idzie inną drogą. Albo jeszcze inaczej – wywalili Cię przez drzwi, masz jeszcze okna, masz komin, telefon, komputer, możesz złapać osoby które tam wchodzą albo wyszły.

12 Jaki największy cel stawiam sobie na nowy rok? Dlaczego akurat ten?

Na czym Ci najbardziej zależy? Ważne pytanie – dlaczego Ci na tym zależy? Najważniejsze pytanie – na pewno Ci na tym zależy? Nie biorę w wątpliwości Twojego celu, podaję w wątpliwość powody osiągnięcia tego celu. Dla mnie kiedyś największym celem było pisanie wielkiego bloga, zarabianie na nim kokosów, pisanie recenzji kosmetycznych. Jakoś mi się odwidziało. Moim celem jest teraz pomaganie ludziom. Na różne sposoby. Pisaniem tekstów takich jak ten, pomocą w organizacji ślubów, odkryciem czego właściwie w życiu chcemy. Odzywa mi się typowo psychologiczne wykształcenie ale w końcu się dowiedziałam po co właściwie na psychologię poszłam. Tak naprawdę nie z przypadku, chciałam pomagać, ale nie wiedziałam jak. Teraz wiem jak, wiem komu. I zamierzam to robić.

13 Jak zamierzam ten cel osiągnąć?

Wypisz listę jakimi sposobami możesz to zrobić, tak jak w pytaniu 11.

14 Co sprawia mi radość?

Wyszło szydło z worka, uwielbiam listy. Polecam zrobić taką listę w planerze, zeszycie, notesie i zaglądać do niej gdy masz gorszy dzień albo jesteś chora. Co poprawia Ci humor? Dobra kawa, ulubiony serial, słońce, uśmiech ukochanej osoby, czas spędzony z dziećmi, telefon do przyjaciela? Wypisz wszystko co Ci przyjdzie do głowy. Ja mam taką listę, ale również słoik szczęścia. Raz w tygodniu piszę na karteczce jakieś wydarzenie, chwilę, piosenkę, film, dopisuję datę i wrzucam do słoika. 1 stycznia otwieram słoik i czytam każdą karteczkę i wracam myślami do tamtej chwili. Uwielbiam skupiać się na tym co sprawia mi radość i wracać do tych najszczęśliwszych chwil w roku. Oczywiście z Wami się nimi nie podzielę, bo 99% jest mega prywatna, ale jedna piosenka zostanie mi w głowie na baaardzo długo.

15 Za co jestem wdzięczna?

Najlepsze pytanie roku. Można je przekuć w ćwiczenie wdzięczności raz w miesiącu, raz w tygodniu albo nawet codziennie. Wypisuj sobie za co jesteś wdzięczna. Komuś, sobie, światu. Dziękuj za małe rzeczy. Za dach nad głową, za pracę, za męża, za rodziców, za swoje dzieci. Nawet za miłą kasjerkę, albo że dziś wyjątkowo nie narobił na Ciebie ptak. Albo że narobił bo to symbol szczęścia. Dziękuj za wszystko, a zobaczysz, że po krótkim czasie będzie Ci lżej na sercu, lepiej w duszy i zaczniesz się uśmiechać 🙂

 

 

Specjalnie dla Was stworzyłam cały grafikę, aby ją wydrukować i wkleić notesu wdzięczności lub zawiesić gdzieś w widocznym miejscu. Osobiście polecam pobrać plik z dysku, gdyż ma zdecydowanie lepszą jakość.

POBIERZ GRAFIKĘ

 

 

Mam 24 lata a dopiero teraz odczuwam co to znaczy żyć, co to znaczy planować, co to znaczy realizować cele. Wiem też w końcu co jest ważne i z pełną determinacją będę to robić. 


Jeśli podobają Ci się moje posty zaobserwuj mnie w social mediach i nie zapomnij zapisać się na powiadomienia e-mailowe!

FACEBOOK – INSTAGRAM – GOOGLE+ – PINTEREST – NAJPIĘKNIEJSZE FRYZURY ŚLUBNE

  • Flavia Gutowska

    Warto odpowiedzieć na te pytania! Super post 🙂 Bardzo przyjemnie czyta się Twoje odpowiedzi!
    Pozdrawiam 🙂

  • I ja zrobię sobie taki mały rachunek sumienia…:) Dzięki za te pytania! :*

  • Świetny wpis i pomysł z listem do siebie >3 Piękne i madre odpowiedzi 🙂

  • Ale mądrze napisane 🙂 Czasami warto się zastanowić troszkę nad takimi głębszymi, a jednak drobnymi aspektami życia codziennego.