LIFESTYLE ŚLUB

Czy da się zaplanować cały rok do przodu? Mój system planowania.

Follow my blog with Bloglovin

 

Planowanie roku nie jest prostą sprawą. Praktycznie zawsze okazuje się, że zadania mnie przerastają, bo dałam sobie za mało czasu na jego wykonanie. Każdy jeden cel, czyli w sumie projekt, składa się w wielu, wielu mniejszych kroków i zadań, które możemy wykonywać dzień po dniu, o ile uda nam się je dobrze sprecyzować.

Na początek przygotuj sobie kilkanaście czystych kartek i długopis. Pierwszy projekt zawsze proponuję zrobić na brudno, bo bazgrząc po papierze wyzwalamy kreatywność i wpada nam więcej świetnych pomysłów. Robiąc plan „na czysto” bardziej się skupiamy na estetycznej stronie naszych planów. Nie chcemy wyrywać kartek, więc maksymalnie się skupiamy na tym, by się nie pomylić.

 

Zrób rachunek sumienia z poprzedniego roku

Myślę, że to powinien być pierwszy krok do zaplanowania roku naprzód. Bo jaki jest sens planowania czasu, jeśli nic z tego nie wynika? Warto poświęcić kilka dni na rozmyślenia na temat minionego czasu. Można zrobić rachunek sumienia na przykład pisząc list do siebie, który należy otworzyć konkretnego dnia, w konkretnym celu – sprawdzenia czy Twoje „noworoczne postanowienia” są zbieżne z obecnym celem życiowym, czy może gdzieś się to rozjechało. Oczywistym jest, że nasze plany ewoluują, część idzie krok dalej, a niektóre są porzucane jeszcze w fazie rozrysowywania projektu na części pierwsze. Zobacz też: List do siebie, czyli 15 pytań dla podsumowania swojego roku.

  • Jak planowałaś poprzedni rok?
  • Co udało Ci się osiągnąć a co nie?
  • Czy masz zamiar kontynuować plany z poprzedniego roku?
  • Czy masz jakieś niedokończone sprawy, które chcesz porzucić?

Jeśli masz przed sobą niezrealizowane zadania z poprzedniego roku to zrób sobie kawę i usiądź z tą listą. Dokładnie przemyśl jedno zadanie po drugim, co zamierzasz z nimi zrobić? Działać dalej, czy odpuścić? Dopuśćmy wersję, że porzucasz pewne działania – utwierdź się koniecznie, że to na pewno nie jest to, co chcesz zrobić i nie przybliża Cię ani o krok do Twojego celu, jedynie by zabierało czas i pracę. Jeśli już wiesz, że pewne zadania będziesz kontynuować, zrób nową listę zadań na obecny rok. Przepisz jako pierwsze te niezrealizowane zadania.

  • Dlaczego nie zostały zrealizowane?
  • To powody niezależne od Ciebie, czy może na odwrót?
  • Może jest jakiś inny sposób na doprowadzenie tego zadania do końca?

Na razie nie konkretyzuj tych działań, tylko wypisz ogólną listę do zrobienia na ten rok. Teraz przez chwilę zajmiemy się Twoimi priorytetami na ten rok, nie dotykając zadań z powyższej listy a wzrok skierujemy na to, gdzie planować.

 

Jak planować, czyli elektronika kontra papier

Kalendarz Google – jego niezaprzeczalnym plusem jest elastyczność i bycie zawsze pod ręką. Wpisuję do niego daty, które nie ulegają zmianom, np rocznice, urodziny i imieniny, wesela, daty płatności za rachunki, daty kończących się usług itp. Mimo posiadania telefonu zawsze przy sobie, wolę formę papierową moich planów.

Kalendarz papierowy – sztywny analogowy system planowania, który spełnia swoją funkcję podwójnie – zapisujesz na dany dzień wydarzenia wraz z godziną, a także zadania do wykonania, co jest niesamowicie przydatne. Widząc, że masz spotkanie na mieście, możesz po drodze wstąpić do urzędu załatwić jakąś sprawę i wracając zrobić zakupy na obiad, przez co nie tracisz czasu na codzienne wychodzenie z domu po jedną rzecz.

Planner – w zależności od rodzaju posiadanego planera możesz mieć widok na plan dzienny, plan tygodnia, plan miesiąca a nawet kwartału. Dzięki temu można zaplanować małe, codzienne kroki dla swoich wielkich marzeń.

Bullet Journal – jedyna analogowa forma planowania, która u mnie spełnia swoją rolę. W każdej chwili możesz zrobić listę rzeczy które trzeba spakować na wyjazd na wakacje, żeby za chwilę zanotować swoje emocje w formie dziennika a jeszcze na kolejnej stronie zrobić sztywną ramę planu na przyszły tydzień. Jedyne miejsce, gdzie jednocześnie planuję daleką przyszłość, wracam pamięcią do przeszłości i żyję teraźniejszością. Nie musi być piękny, ma służyć Tobie jako jedna wielka księga wiedzy. Wszystkie plany, listy, przyjemności, burze mózgów, mapy myśli, rysunki, dziennik, planner, kalendarz w jednym miejscu.

Kalendarz, czyli najważniejsze daty w roku

Są takie dni w roku, które są niezmienne i to dzięki nim mamy największe pole do popisu. Jeśli mamy wyznaczoną konkretną datę na wykonanie jakiegoś zadania łatwiej nam wtedy działać. Wiemy, kiedy są święta Bożego Narodzenia. Możemy – ustalić budżet, spisać listę prezentów, plan potraw, plan sprzątania, ustalić u kogo będzie odbywać się Wigilia, kogo odwiedzić w pozostałe dni, czy trzeba będzie coś zapakować ze sobą?

  • Dni ustawowo wolne od pracy – Nowy Rok, Trzech Króli, Święto Pracy, Boże Ciało, Wielkanoc, Boże Narodzenie
  • Urodziny małżonka, rodziców, rodzeństwa, dziadków, przyjaciół
  • Dzień Babci/Dziadka, Dzień Kobiet, Walentynki, Prima Aprilis, Dzień Matki/Ojca…
  • Rocznice ślubu, związku własnego czy też rodziców, dziadków
  • Wesela, 18, panieńskie/kawalerskie, chrzciny

 

Zobacz też: Jak wybrać datę ślubu?

 

Dzięki takim dniom tworzy nam się zarys roku, dzięki któremu można zobaczyć z lotu ptaka w których miesiącach mamy dużo pracy albo w jakich miesiącach będziemy mieć największe wydatki. Już na początku roku widzimy możliwość zaplanowania bliższej lub dalszej podróży, urlopu, ale również widzimy kiedy możemy realizować osobiste plany.

 

Rozłóż swoje działania na mniejsze kroki

Może podam przykład – zorganizować ślub i wesele. Ładnie to wygląda jako jeden cel, ale chyba nikt nie ma złudzeń – to jest naprawdę masa zadań do wykonania, decyzji do podjęcia i spotkań do odbębnienia. Idąc dalej – załatwić fotografa, to tak naprawdę oznacza:

  1. zapytać znajomych czy kogoś polecają,
  2. poszukać w internecie stron fotografów z okolicy,
  3. przejrzeć fora i grupy w poszukiwaniu opinii o nich,
  4. telefony z pytaniami o ofertę,
  5. porównywanie ofert i cen,
  6. przejrzenie portfolio,
  7. rozmowa z fotografem w związku z wymaganiami,
  8. przejrzenie umowy i ewentualne poprawki do niej,
  9. podpisanie umowy,
  10. wpłacenie zaliczki
  11. dogadanie ostatnich szczegółów

I do tego dochodzi oczywiście czas wesela, czas po weselu na zapłatę i oczekiwanie na materiał. Ponad jedenaście punktów to małe kroki do wykonania jednego zadania. A zadań jest jeszcze cała lista dotycząca tego jednego celu – zorganizowania ślubu i wesela.

Marzenia – cel – zadania – małe kroki.

Więcej chyba tłumaczyć nie muszę 😉

 

Określ zadaniom czas ich wykonania

Cały mój system planowania i organizowania się w czasie opiera się na listach zadań. Lista do zrobienia w tym roku. Lista do zrobienia w tym kwartale, lista zadań na tydzień i ewentualne rozpiski dzienne.

Plan roczny – dzielę na kategorie wydarzenia (te z dwóch akapitów wyżej), wydatki, cele.

Plan kwartalny – dzielę kartkę na 3 części i w taki sposób każdy miesiąc ma swoje miejsce. Mając te projekty rozpisane krok po kroku łatwiej je realizować. Cel roczny to zorganizować ślub, cel kwartalny kolejno – w styczniu znaleźć fotografa i kamerzystę, w lutym zaklepać termin w kwiaciarni a w marcu rozpocząć nauki i poradnię przedmałżeńskie. 

Plan tygodnia – ja osobiście nie planuję w zwykłym kalendarzu z podziałem na dni, ponieważ dużo lepiej mi idzie określenie zadań na dany tydzień i realizowanie ich bez wyrzutów sumienia, że np miałam coś zrobić w poniedziałek ale udało mi się dopiero w czwartek. Zrobione? Zrobione.

Plan dnia – robię go głównie wtedy, gdy mam bardzo dużo do zrobienia albo gdy w ten dzień „coś się dzieje”. Bardziej jednak przypomina harmonogram działań niż zwykłą listę. Używam np w święta, duże imprezy (typu wesele) albo gdy potrzebne jest wykonywanie zadań w odpowiedniej kolejności.

 

W moim bullet journalu najczęściej używam rozpisek tygodniowych, ale są one porozdzialane planem kwartalnym oraz innymi stronami (typu plan zwiedzania Poznania, obejrzane filmy…) a także dniówkami. Często mi się zdarza, że „dniówka” ma dużo więcej zadań niż niejeden plan tygodnia. Jeśli chciałybyście się dowiedzieć co to jest ten bullet journal i w jaki sposób w nim planuję to dajcie znać.

Podsumowując mój system planowania czasu w roku nie wygląda zachęcająco, jednak ma ogrom plusów – przejrzystość, jasność i prostota wykonania. Zabiera trochę czasu, ale potem ile jest spokoju! Tak właściwie niewiele, bo trzeba te zadania realizować 🙂

 

Jestem ciekawa w jaki sposób Wy planujecie swój rok i czy ogranicza się to jedynie do dwóch tygodni postanowień noworocznych, czy ma może jakieś większe znaczenie? Podzielcie się w komentarzu swoimi poradami! Uwielbiam odkrywać nowości dotyczące planowania.


Jeśli podobają Ci się moje posty zaobserwuj mnie w social mediach i nie zapomnij zapisać się na powiadomienia e-mailowe!

FACEBOOK – INSTAGRAM – GOOGLE+ – PINTEREST

NAJPIĘKNIEJSZE INSPIRACJE ŚLUBNE